Renata Przemyk - relacja koncertowa

Na ten koncert czekałam 596 dni... oczywiście ja tego na kartce nie policzyłam, tylko za pomocą komórki.

Koncert Renaty Przemyk odbył się w Amfiteatrze Muzeum Etnograficznego w Toruniu punktualnie o godzinie 21:00. To było szczególne spotkanie, między innymi przez jubileusz - wokalistka w tym roku obchodzi trzydziestolecie swojej pracy artystycznej. Jednakże cały koncert był w ramach trasy "Ya Hozna & The Best Of" - czyli wszystkie kawałki z pierwszej płyty (nieistniejącego już zespołu Ya hozna, w którym była przez rok członkinią) oraz najpopularniejsze utwory.

Na scenę amfiteatru wszedł najpierw akordeonista Kamil Błoniarz, który rozpoczął koncert od tzw. "intro" - a jednocześnie pierwszego utworu, który nosi tytuł "Yaho Zna". Po pierwszych dźwiękach dołączyli kolejno; gitarzysta Grzegorz Palka, perkusista Sławek Puka, gitarzysta Piotr Wojtanowski oraz klawiszowiec Krzysztof Pająk. No i gwiazda wieczoru - Renata Przemyk! Szybko z intra wokalistka przeszła na piosenkę "Kochaj mnie jak wariat", a po niej nadszedł czas na najpopularniejszy utwór czyli "Babę zesłał Bóg". Publiczność posłusznie, za prośbą Pani Renaty, zaśpiewała razem z nią "Babę...". Później były śpiewane utwory takie jak "Tortury", "Top" czy "Samolot rozbił się przed startem" - lecz dopiero "Makijaż twarzy" najbardziej rozbawił widownię, a nawet lepiej, piosenka skradła ich serca. Moje też. Interpretacja była przezabawna, gdyż Pani Renata zapomniała tekstu, a Kamil Błoniarz uroczo kręcił głową. Na szczęście, wierni fani pomogli. Po tej  sytuacji, nastąpił moment na śpiewanie największych hitów z nowszych płyt. Między innymi "Ten taniec", "Jakby nie miało być", "Zero" czy "Kochana", która porwała tłum, ponieważ to właśnie dla publiczności została ona zadedykowana. Gwiazda zaś nawet wskazała ręką na mnie ze sceny mówiąc, że "widzi znajome twarze"... To był (jak na razie) najlepszy koncert tej artystki, na którym byłam. Mogłabym użyć tutaj pewnego słowa, który podsumowuje to wszystko - ale ja go już użyłam w rozmowie "pokoncertowej" z Panią Renatą, także... no... :)

Warto dodać, iż toruński występ był trochę "spontaniczny", ponieważ dzień wcześniej piosenkarka dała koncert na Pol'And'Rocku - ale to nie oznacza, że był w jakimś stopniu gorszy. Nie! Był fenomenalny! Ja byłam tuż pod sceną ze względu na osiągniętą akredytację fotograficzno-filmową, lecz gdy momentami się odwracałam w stronę publiczności to mogę stwierdzić, iż każdy był zadowolony. Torunianie bardzo ładnie się bawili, a na dodatek się wzruszyłam na widok pewnej osoby niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim. Czułam się odrobinę raźniej, nie byłam sama.

Powinnam była wypowiedzieć się na temat architektury i innych barier, jeśli chodzi o poruszanie się na wózku inwalidzkim - jednakże dowiedziałam się, iż to wszystko jest w remoncie. Tylko nie mam pojęcia czy rzeczywiście jest to prawda. Tak czy siak, na miejscu amfiteatru są dosyć wysokie schodki i podejrzewam, że nawet najbardziej "wysportowana" osoba niepełnosprawna nie dałaby rady zejść lub wejść bez pomocy drugiego, zdrowego człowieka. Ale pragnę jeszcze raz przypomnieć: nie chcę dawać pochopnej opinii ze względu na ewentualny remont. Mam nadzieję, że to prawda i niedługo ponownie tam będę... oraz nie będzie problemów ze schodami.

Jagoda Dobrzyńska, jagodadobrzynska.blogspot.com